Windows 7 a „namolne” aktualizacje?!

15 Grudzień 2009

Od lat już istnieje przekonanie, że po instalacji systemów z rodziny Windows trzeba się następnie uzbroić w cierpliwość, gdyż te potrafią aktualizować się nawet kilka godzin. Obiegowa opinia mówi również, że inaczej jest w wypadku Linuksa. Postanowiłem to sprawdzić instalując dwa, jeszcze „świeże” systemy.

Windows 7 x64 po instalacji „postanowił” pobrać 37 MB łatek (7 aktualizacji). Ten sam proces przeprowadziłem pod Ubuntu. Okazało się, że Linux zgłosił chęć pobrania aż 115 MB krytycznych aktualizacji (o opcjonalnych nawet nie wspominam) w łącznej liczbie aż 158 sztuk! Oba systemy debiutowały mniej więcej w tym samym czasie, więc można łatwo odnieść jeden do drugiego. Widać więc, iż Windows nie taki straszny pod tym względem ;-).

Odpowiedzi: 10 to “Windows 7 a „namolne” aktualizacje?!”

  1. Tomick said

    Nie zmierzyłeś _czasu_ oraz ilości koniecznych restartów systemu :) To jest definicja namolności drogi panie redaktorze :)

  2. Dawid said

    No i nie zgodzę się :) W obu wypadkach aktualizacja zakończyła się wymaganym restartem, a co do czasu… pomijam ilość pobieranych danych (bo z wiadomych względów w Ubuntu trwało to dłużej), ale pewnie masz na myśli czas reakcji i udostępniania łatek? ;-)

  3. piotron said

    Systemy Debianowe po krytycznych latach wymagają aktualizacji. Spróbuj jakąś dystrybucję ciągłą np. Archa. Podpinasz go do sieci w czasie instalacji i łata ci już komputer w tym czasie. Zazwyczaj restarty na dystrybucjach ciągłych to dobra wola użytkownika restart wykonuje się tylko przy aktualizacji jądra(które tak często nie jest). Czas reakcji na łatkę również jest dużo niższy.

  4. Tomick said

    Mi np. Windows 7 czysty chciał 2 razy się resetować :)

    Ubuntu za to ma soft typu OpenOffice – więc jeśli chciałbyś odwzorować zasób softu w Windowsie tak, aby dorównać nim Ubuntu :) Pakiet biurowy, edytor grafiki, większa ilość gier, TomBoy i cała reszta aplikacji :) Zainstaluj to wszystko, spróbuj zrobić Windows (a raczej już wtedy Microsoft) Update :)

  5. Tomick said

    W takim wypadku zdaje się dostaniesz Service Pack 1 & 2 do MS Office :) – więc już sama aktualizacja pakietu biurowego podbije licznik aktualizacji i ich namolność :)

  6. Dawid said

    Tak, tutaj masz rację Tomku, ale porównanie odbyło się na czystych systemach… wiadomo, że w wypadku dodatkowego softu będzie wyglądać to tak jak mówisz ;-)

  7. Tomick said

    No to jak już tak porównujemy to można pójść dalej – bo ilość aplikacji użytkowych ma znaczenie. I raczej wychodzi te porównanie wtedy na korzyść Ubuntu, ponieważ wszystkie aktualizacje pobierasz z jednego źródła jako jeden proces. Nie musisz wielokrotnie się upewniać, czy Windows Update nagle znalazł aktualizację, której przed restartem nie widział, bo nie miał zainstalowanej wcześniejszej poprawki

  8. Dawid said

    To fakt, ale z drugiej strony popatrz na to, iż nie każdy używtkownik Windows korzysta z Office’a. Załóżmy, że ktoś ma OpenOffice’a, gimpa itp. – w tym wypadku znowu liczba aktualizacji (wszystkich) będzie mniejsza w „okienkach”.

  9. Tomick said

    a w przypadku OOo czy Gimpa na Ubuntu – ma to w jednym okienku :-)

  10. Dawid Cień said

    A najwygodniej aktualizować przez konsolę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: